fbpx
Słów kilka o twórczości Eleny Ferrante

Słów kilka o twórczości Eleny Ferrante

Kto z Was przeczytał „I giorni dell’abbandono” (polski tytuł „Czas porzucenia”) Eleny Ferrante? 

Osobiście czuję się trochę rozczarowana monotonnością tej powieści. Nie ujęła mnie tak jak cykl neapolitański. Być może wynika to z faktu, że nigdy nie znalazłam się w dokładnie takiej sytuacji jak bohaterka i nie potrafiłam do końca wczuć się w jej emocje, a być może przeszkadzało mi to, że bohaterka była tak bardzo słabą kobietą i nieudolnie radziła sobie z otaczającą ją rzeczywistością. Sięgając po tę pozycję, liczyłam na znalezienie podobnej powieści do cyklu neapolitańskiego, który podbił moje serce i oczarował. Genialna przyjaciółka i jej kolejne trzy tomy charakteryzowała niesamowita wielowątkowość. Burzliwa, często toksyczna przyjaźń; miłość, problemy w małżeństwie, dzieci, zdrada, przemoc fizyczna wobec kobiet, strata. Chyba najbardziej ujęło mnie tło całej tej historii. Ferrante nie tylko bardzo malowniczo opisała Neapol i zmiany, które w nim zaszły przez kilkadziesiąt lat, ale także ciekawie jest pokazane tło polityczne, historyczne, społeczne, kulturalne. Opisała bardzo ważne wydarzenia takie jak pierwsze ruchy robotnicze, walkę faszystów z komunistami, narodzenie się mafii w Neapolu, rewolucję seksualną kobiet, a nawet początki komputeryzacji. Podobało mi się także pokazanie mentalności Południowców, podejścia do kobiet, wpływu rodziców na dalsze życie ich dzieci. 

Jako filolog i pasjonatka wpływu dialektu na postrzeganie świata zachwyciło mnie rzetelne pokazanie jak bardzo ważną rolę odgrywa(ł) dialekt we włoskiej społeczności. Szczególnie czytając książkę po włosku można spostrzec, że posługiwanie się dialektem neapolitańskim oznaczało akceptację rozmówcy. Łatwo zauważyć, że odkąd Elena zaczęła posługiwać się językiem włoskim standardowym była podziwiana przez mieszkańców Neapolu, ale też zepchnięta trochę na bok, traktowana jak intruz, tak jakby chciała pokazać im swoją wyższość. Dialekt – do dziś dla wielu Włochów to język uczuć, emocji, ekspresji, zażyłości.

Porównując „Czas porzucenia” (powieść została wydana w 2002 roku we Włoszech, a teraz od kilku dni można ją zakupić także po polsku) i cykl neapolitański  widać, że styl pisania Ferrante ewoluował, mam wrażenie, że pisarka zdobyła taką łatwość i swobodę oczarowania słowem. Pisarka cały czas prowadzi czytelnika, nie opuszcza go na krok, wprowadzaja nowe wydarzenia w taki sposób, że zazwyczaj już wcześniej przeczuwa się, że to się wydarzy. Czytelnik przeżywa wszystkie emocje jak bohaterki, jest w stanie zrozumieć ich podejście i widzi świat ich oczami. 

Odkąd sięgnęłam po cykl neapolitański polecam go moim Kursantom, ponieważ można dowiedzieć się bardzo wiele o Włoszech, mieszkańcach i ich podejściu do życia.  Czuję, że za kilka lat ponownie chętnie sięgnę do „Genialnej przyjaciółki” i pozostałych jej tomów, a tymczasem muszę zdobyć nową powieść opublikowaną w listopadzie „La vita bugiarda degli adulti”. 

Bombardowanie Monte Cassino  a  „marocchinate”

Bombardowanie Monte Cassino a „marocchinate”

Każdy pewnie słyszał o bitwie o Monte Cassino, najbardziej zaciętej bitwie na Zachodzie Europy. Mało jednak kto wie, jak wyglądało życie cywilnych ludzi, którzy doświadczyli na własnej skórze biedy i bólu. Dużo z nas mówi, że Włosi nie pamiętają o Monte Cassino, a przecież wydarzenia II Wojny Światowej nie są tak odległe w czasie. Może Włosi wcale nie chcą pamiętać? Może wolą zapomnieć o wydarzeniach które wdarły się tak mocno w ich historie, pozostawiając niezagojone rany aż do dziś? Czas poznać historię o których nawet my nie mieliśmy pojęcia…

Monte Cassino to wzgórze położone między Rzymem a Neapolem. U jego podnóża znajduje się miasto Cassino, natomiast na jego szczycie w VI w.n.e. Benedykt z Nursji postanowił na miejscu świątyń pogańskich wznieść pierwszy klasztor swojego zakonu benedyktynów. Budynek stał się archiwum dla wszelkich dział artystycznych o przeogromnej wartości. Ze względu na swoje strategiczne położenie, klasztor był często atakowany i niszczony przez najeźdźców. Za każdym razem klasztor zostawał odbudowany z gruzów.

Również Niemcy podczas II Wojny Światowej, w 1943 r. zatrzymani zostają przez aliantów. Po obaleniu faszyzmu i wycofaniu się z wojny, Włochy nie zostały wykluczone z wojny, stały się wręcz wrogiem hitlerowców. Wtedy po raz pierwszy w wojnie obok aliantów stają Włosi, dużą część żołnierzy stanowili młodzi chłopcy, którzy pierwszy raz słyszeli huki broni, wielu z nich straciło życie zatrzymując hitlerowców na linii ofensywnej w pobliżu wzgórza. Wykorzystali oni jego położenie, przejęli całe pasmo górskie, odcinając w ten sposób dostęp do opanowanej już północy. Hitlerowcy wysadzali mosty i niszczyli drogi, linie elektryczne oraz budynki, odbierali ludności cywilnej zapasy jedzenia oraz zwierzęta. Część mężczyzn została zmuszona do pracy przy fortyfikacji, natomiast druga część została przetransportowana na północ. Pod koniec 1943 r. mnisi przy pomocy okupantów przetransportowali dużą ilość dzieł do Watykanu.

Alianci po wylądowaniu na Sycylii przemieszczali się nieustannie po półwyspie aż do opanowanego przez Niemców wzgórza. Okupanci wykorzystali jak najlepiej naturalny kształt krajobrazu, wiedzieli, że muszą bronić dostępu do Rzymu. W ciągu miesięcy wznieśli tzn. Linię Gustawa i Linię Hitlera, jedne z najlepiej umocnionych pasm, bunkry, zasieki oraz pola minowe. Na taki opór alianci nie byli przygotowani.

W styczniu przy pierwszej próbie ataku wojska amerykańskie oraz francuskie już po kilku godzinach walki ponieśli ogromne straty w wyniku których zostali zmuszeni do wycofania.

Atak powtórzono w lutym, również ten został szybko odparty a amerykanie stracili 5 dywizji.

Amerykanie oraz Anglicy postanowili zbombardować klasztor, który uważany był za miejsce pobytu dowódców niemieckich, co niestety okazało się błędnym założeniem i zburzenie budynku doprowadziło jedynie do śmierci wielu niewinnych. Trzeba pamiętać, że nie tylko klasztor był celem bombardowań, wiele pobliskich miasteczek również zostało zrównane z ziemną. Alianci opłacili swój błąd ponieważ gruzy po zabytkowym klasztorze zostały wykorzystane jako kolejne umocnienie okupantów.

Dzień wcześniej nad budynkiem zrzucono ulotki ostrzegające o bombardowaniu. Miejscowa ludność (ok 200 ludzi), ukrywająca się w klasztorze zlekceważyła ostrzeżenia. Następnego dnia, wysiedlona ludność pod ostrzałem dział i 200 myśliwców uciekała w popłochu. Według relacji ocalałych była to rzeź. Ci którzy przetrwali, zmuszeni byli to ukrycia się, gdy już brakło miejsca w schronach zamieszkiwali nawet niskie jaskinie. Karmiąc się jedynie fasolą, cebulą oraz ziemniakami. Trzeba podkreślić, że warunki zaostrzała sroga zima. Schron można było opuścić jedynie nocą gdy strzały milkły.

Dopiero w maju po odbiciu Monte Cassino głównie dzięki polskim Dywizjom, wysiedlona ludność mogła powrócić do zburzonych miast, część z nich która musiała przedrzeć się przez pola walki często traciła życie bądź zostawała poważnie okaleczona przez miny podłożone przez Niemców oraz aliantów. Na miejscu gdzie stały ich domy były tylko gruzy, groby żołnierzy oraz ich ciała, widok apokaliptyczny.

Bombardowanie przez anglo-amerykańskie oddziały było kwestią sporną, nawet wśród amerykańskich dowódców którzy po wojnie opowiadali się przeciwko niemu. Co prawda były podejrzenia, że klasztor okupują Niemcy, część jednak osób nie rozumiało przyczyny, bowiem zabytek religijny liczący 1300 lat został zrównany z ziemią nie przez wrogów lecz przyjaciół. Mówi się również, że czyn ten miał podkreślić potęgę alianckich sił.

Mało znana jest również historia tzw. “Le marocchinate”. Po wygranej bitwie żołnierze z Magrebu (marokańscy muzułmanie) będących częścią dywizjonów francuskich, pod dowództwem generała Alphonse Juin, od którego dostali pozwolenie na niszczenie, rabowanie i gwałcenie ludności włoskiej przez 50 godzin. Zbrodnie popełniano na kobietach, dzieciach, mężczyznach oraz księżach. W jego wyniku zmarło tysiące ofiar, narodziło się wiele dzieci poczętych z gwałtu i zabito bestialsko wielu mężczyzn, który starali się powstrzymać napastników. Był to jeden z największych masowych gwałtów na świecie, który pozostawił wiele bólu w sercach Włochów.

 


Warning: file_exists(): open_basedir restriction in effect. File(/home/maddalen/domains/via-italia.pl/public_html/wp-content/uploads/et_temp/reggia-di-caserta-106412_1080x675.jpg) is not within the allowed path(s): (/home/platne/serwer85217/public_html/via-italia.pl/:/home/virtuals/via-italia.pl/:/usr/local/php56-fpm/lib/php/:/tmp:/home/tmp:/var/lib/php5) in /home/platne/serwer85217/public_html/via-italia.pl/wp-content/themes/Divi/epanel/custom_functions.php on line 1512
Włoski Wersal

Włoski Wersal

Włoski Wersal

Kto z Was nie słyszał o Wersalu? To jedna z najbardziej znanych budowli na świecie i mało kto wie, że we Włoszech też powstał taki pałac!

La Reggia di Caserta to pałac, który powstał w okresie późnego baroku na zlecenie Karola III Hiszpańskiego który stał się królem Neapolu i Sycylii. Nie był on wspaniałym władcą pragnącym podbijać nowe terytoria, interesował się rybołówstwem i łowiectwem. Wolał rozmowy o jedzeniu i psach gończych od zarządzania armią. Ale to za jego zasługą Neapol rozkwitł i stał się prawdziwą stolicą kultury. Odrestaurował i zbudował wiele zabytków, zajął się niedawno odkrytymi Pompejami i Herkulanum nakłaniając archeologów do wydobywania zasypanych miast spod ziemi.

Jego marzeniem było wybudowanie pałacu na wzór słynnego Wersalu, tego niełatwego zlecenia podjął się Luigi Vanvitelli, który nie tylko zaprojektował bryłę pałacu, placu i ogrodów ale również zajmował się dekoracją rzeźbiarską i malarską.

Ponadto stworzył on plan miasta wokół pałacu, niestety ta część nie została zrealizowana.

Budowę kompleksu rozpoczęto w 1752 r. i kontynuowano przez 93 lata. Pałac zbudowany został na planie kwadratu z czterema wewnętrznymi dziedzińcami. Zajmuje on 45.000 m2 i składa się z pięciu pięter, jego wysokość sięga 36 metrów. Wewnątrz znajduje się 1200 pokoi i 34 klatki schodowe. W samej frontowej fasadzie znajduje się 143 okna. Do wykonania budynku wykorzystano cegły, dolne dwa piętra zostały pokryte trawertynem, jedną z odmian wapienia.

Wnętrze pałacu udekorowane zostało stiukiem, płaskorzeźbami, rzeźbami, freskami, również podłogi były wyjątkowo zdobione. Wszystkie elementy były wyliczone tworząc cudowne i jedyne w swoim rodzaju dzieło.

Perłą pałacu był Lo Scalone (klatka schodowa) która stała się wzorcem dla wielu innych ważnych budowli na świecie. Znajdują się w niej trzy ciekawe rzeźby umiejscowione w trzech ogromnych wnękach. Pierwsza zwana „Merito” (zasługa) przedstawiała rzymskiego żołnierza, druga umieszczona na środku i najważniejsza – „Maestà” (majestat) przedstawiała postać kobiety siedzącej na lwie i ostatnia „Verità” (prawda) przedstawiająca swoją piękność. Po obu bokach schodów stoją potężne lwy, łapa jednego z nich leży na koronie, symbolizującej potęgę władcy. Drugi lew trzyma łapę na liściu palmy, będącym symbolem cnót i kultury. Ta część pałacu zwieńczona jest kopułą oświetloną przez umieszczone bo bokach okna. W czasach splendoru pod kopułą miejsce pod kopułą zajmowała orkiestra.

W środkowej części kompleksu znajduje się kaplica – Cappella Palatina architekt stworzył niesamowite dzieło łącząc cechy manieryzmu renesansu i baroku. Niestety w 1943 r. podczas bombardowań duża część została zniszczona, niektóre dzieła przepadły, część została odnowiona. Prawdziwym cudem było przetrwanie obrazu zdobiącego ołtarz.

W pałacu znajdował się jeszcze teatr, inspirowany Teatrem św Karola w Neapolu. Jeden z pierwszych w kształcie podkowy. O idealnej akustyce i widoczności.

Część pokoi wykorzystano jako galerię, w której wisiały podzielone na salę według tematyki: obrazy orientalne, przedstawiające sceny historyczne, martwe natury, krajobrazy i bitwy, alegorie, portrety i weduty.

Jedna z czterech części kompleksu spełniła funkcję królewskich komnat, w której znajdują się cztery komnaty dedykowane poszczególnym porą roku. Przedstawienie poszczególnych pór roku nie ogranicza się do bezpośredniego ukazania alegorii. Każda z czterech komnat ukazuje jedną ze scen miologicznych. W jednej z nich – Sala dell’Estate znajduje się mały stolik. Do dziś sposób w jaki powstał pozostaje tajemnicą. Na pierwszy rzut oka można powiedzieć że stół został wykonany z marmuru, po bliższej obserwacji możemy powiedzieć że przypomina on pień drzewa – w którym w rzeczywistości jest! Jest to dzieło jednego z naukowców studiujących egipską mumifikację, który postanowił przemienić w kamień.

Po przekroczeniu tzw, „Lo Scalone” pierwsza sala poprzedzająca komnaty królewskie i spełniająca funkcje reprezentatywne to „La sala degli Alabardieri”, „La sala delle guardie del corpo”, „Sala del Trono” miejsce w którym król przyjmował ambasadorów, oficjalne delegacje i gdzie odbywały się królewskie bale oraz „Sala del consiglio”.

Druga część komnat to sypialnie w stylu rokoko. Te również były bogato zdobione, pozłacane elementy, bogato zdobione meble i ściany pokryte jedwabiem. Największą popularnością cieszyły się jednak komnaty Królowej. Maria Carolina d’Asburgo, była żoną syna Króla Karola III Hiszpańskiego ( Ferdynanda I) i siostrą Królowej Francji Marii Antoniny. W przeciwieństwie do Wersalu, w którym toalety nie istniały a król Francji i cały jego dwór który znamy z majestatycznych obrazów. Arystokraci ubrani w piękne stroje, ukrywali brudne włosy pod perukami, twarze upudrowane białym pudrem zakrywały brudne twarze a zły zapach był maskowany przez perfumy. W Casercie wybudowanej 100 lat później poprowadzono kanalizację. W łazienkach królewskich znajdowały się wanny z bieżącą wodą : ciepłą oraz zimną. Najciekawszym i najbardziej tajemniczym pokojem w pałacu była łazienka królowej, jej ściany pokrywały lustra weneckie, przepiękne freski, kobiece twarze z zasłoniętymi oczami dzięki czemu nie naruszały prywatności królowej, rzeźbiona wanna a nawet bidet będący całkowitą innowacją we Włoszech.

Również Ogrody Królewskie chodź mniejsze niż w Wersalu, są piękniejsze. Je również zaprojektował Vanvitelli, niestety po jego śmierci dalszą pracą nad projektem zajął się syn króla Karol, który postanowił go uprościć. Praca nad parkiem rozciągającym się na 3 km rozpoczęła się w 1753 r. w tym samym czasie rozpoczęto budowle akweduktu – Acquedotto Carolino którego wody dostarczane były do fontann, wodospadów i jeziorek pełnych karpi.

Projekt parku wzorowany był na ogrodach włoskich o rozległych trawnikach, kwadratowych kwietnikach oraz różnorodnych „grach wodnych” i angielskich według życzenia królowej – jak najbardziej zbliżonych do natury. Wzdłuż centralnej osi ułożone są fontanny i wodospady z pięknymi rzeźbami.

Pierwsza z nich La Fontana Margherita wykonana w stylu bardziej nowoczesnym niż reszta oddziela ogrody włoskie od angielskich.

Druga La Fontana dei tre delfini przedstawia trzy potwory przypominające delfiny.

La Fontana di Eolo niestety – nieukończona. Przedstawia boga wiatrów, który wzbudza wichurę przeciwstawiając się Eneaszowi i Trojanom. W oryginalnym planie fontanny znajduje się druga połowa z 28 obecnych rzeźb, w tym rydwan (na którym miała znajdować się Junona wraz z bogiem Eolem) ciągnięty przez pawie.

La Fontana di Cerere – fontanna bogini płodności trzymającej medalion przedstawiający tzw. „Trinacria” (meduzę o twarzy kobiety z trzeba zgiętymi w kolanach nogami) symbol Sycylii będący hołdem wyspy która stała się częścią królestwa. Boginię otaczają nimfy, smoki, muszle, trytony oraz dwie figury symbolizujące dwie sycylijskie rzeki.

La Fontana di Venere e Adone – fontanna przedstawiająca zakochanych Wenus i Adonisa oraz fatum które nad nimi ciąży. Moment przedstawiony ukazuje boginię która stara się odwieźć ukochanego od polowania, podczas którego ten ginie zabity przez dzika. Wokół postaci widzimy liczne posągi nimf, psów, amorków oraz dzieci.

W głębi parku znajduje się La Grande Cascata – przedstawiająca boginię Dianę i Akteona, myśliwego z Teb. Młodzieniec przeistacza się w jelenia, by za chwilę zostać pożartym przez własne psy. Jest to kara boska za śmiałość na którą sobie pozwolił patrząc na kąpiącą się nagą Dianę.

Na przodzie pałacu znajduje się największy plac we Włoszech a trzeci na świecie Palazzo Carlo III. Dzięki restauracji w 2000 r. plac został odnowiony według oryginalnego projektu, według reguł włoskiego ogrodu.

La Reggia di Caserta to zapierający dech w piersiach kompleks, ostatnie tak olbrzymie przedstawienie sztuki włoskiego baroku. Perła wśród architektury włoskiej i miejsce które koniecznie musi znaleźć się na liście celów podróży do Włoch.

1 https://www.tesoriditaliamagazine.it/comune-di-caserta/

2 https://it.latuaitalia.ru/art/la-reggia-di-caserta-il-capolavoro-dei-borbone-ii-parte/

3 https://casertaweb.com/notizie/wp-content/uploads/2018/09/reggia-scalone-reale.jpg

4 http://www.gazzettadinapoli.it/notizie/reggia-caserta-nuove-sedie-alla-cappella-palatina/

5 https://www.vesuviolive.it/cultura-napoletana/238082-il-teatro-di-corte-della-reggia-di-caserta-un-esemplare-unico-al-mondo/

6 https://www.vesuviolive.it/cultura-napoletana/238082-il-teatro-di-corte-della-reggia-di-caserta-un-esemplare-unico-al-mondo/

7 http://www.reggia.caserta.it/bagno-di-francesco-ii/

8 http://www.reggiadicaserta.beniculturali.it/home/servizi/

I Sassi di Matera – od slumsów po Stolicę Kultury 2019

I Sassi di Matera – od slumsów po Stolicę Kultury 2019

Matera to miasto, które jak sama nazwa wskazuje “sasso- kamień”, zostało wykute w skale. Leży ono na południu Włoch, a jego korzenie sięgają Paleolitu! Miasto skonstruowane jest w formie jaskiń z dobudowaną fasadą, ułożonych jedna na drugiej. Jak doszło do tego, że miasto składające się z grot stało się Stolicą Kultury 2019 roku?

http://www.matera.cloud/it/index.asp?nav=sassi-matera

To Prehistoryczne miasto było zapomniane aż do 1945 r. w którym ukazała się książka “Cristo si è fermato a Eboli”, której autorem był Carlo Levi. Autor książki opisuje miasto jako dwie połówki lejka przecięte wąskim przesmykiem zwężające się ku dołowi. Opis miasta mocno nawiązywał do piekła Dantego. Tytuł książki, który w tłumaczeniu brzmi “Chrystus zatrzymał się w Eboli” pokazuje, że do Sassi nie dotarł nawet sam Jezus. Warunki życia panujące aż do lat 50 XX w. sprawiły, że miasto zostało nazwane przez polityków – “infamia nazionale” (hańbą państwa) i “vergogna d’Italia” (wstydem Włoch). Dlaczego Włosi wstydzili się Matery? Po pierwsze miasto było odcięte od wody i elektryczności, co powodowało liczne choroby, wybuchy epidemii. Po drugie, każda rodzina posiadała tylko jeden dom w którym musieli razem spać ludzie i zwierzęta. Brak miejsca sprawiał, że dachy domostw służyły niekiedy za ogrody, ogrody warzywne czy nawet cmentarze. Wiele osób wyemigrowała z miasta ze względu na uczucie wstydu z powodu przynależności. W 1954 r. władze wydały rozkaz wysiedlenia mieszkańców, których przeniesiono do trzech nowo wybudowanych dzielnic. Pomimo złych warunków po 32 latach pozwolono ludności na powrót do swoich domów pod warunkiem odnowy pod opieką konserwatora zabytków. W roku 1993 I Sasi di Matera znalazły się na Liście Światowego Dziedzictwa UNESCO, decyzja została uwarunkowana faktem że miasto jest jednym z dowodów na możliwość wykorzystania budynków prehistorycznych aż do nowoczesności i  jedynym w swoim rodzaju przykładem wykorzystania zasobów naturalnych.

W mieście znajduje się 156 kościołów, niektóre z nich ozdobione są freskami zachowanymi do dziś w bardzo dobrym stanie sprzed 1300 lat. Będąc w tym wyjątkowym miejscu można wynająć jeden z wielu hoteli, poczuć na własnej skórze magię towarzyszącą temu miejscu, przejść się uliczkami doceniając piękno tamtejszego życia oraz podziwiać panoramę nocą. Żeby uzmysłowić sobie życie mieszkańców wystarczy odwiedzić Casa Grota muzeum, które odzwierciedla życie mieszkańców zanim zostali oni zmuszeni do opuszczenia domów. Można również obejrzeć wystawę w słynnej na cały świat, jedynej takiej umieszczonej w gracie galerii sztuki Casa Cava w której możemy oglądać pracę artystów z różnych epok aż do współczesności. Każdy z nas oglądał “Pasję” Mela Gibsona, która w 2004 r zadebiutowała na ekranach, aż trudno sobie wyobrazić, że scenerią do filmu była właśnie Matera, miasto ukryte w skale!

 

I sassi di Matera, Patrimonio dell’umanità.

 


Zdjęcia - zródła: 
1. https://www.gocasteldelmonte.it/nei-dintorni/matera/
2. https://jarrahotel.com/chiese-rupestri-di-matera-wikipedia.html
3. http://www.italianways.com/la-casa-grotta-di-vico-solitario-a-matera-una-storia-salvata/
4. (/pixabay.com)
Ferragosto

Ferragosto

Dzisiaj We Włoszech jest bardzo ważne święto – Ferragosto. Nie myślcie, że tak jak w Polsce jest to święto o charakterze religijnym. Oczywiście, Katolicy wiedzą, że świętuje się l’Assunzione della Beata Vergine – Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny, ale Kościoły są raczej puste. Co więcej, wiele Kościołów w okresie sierpnia jest zamkniętych z wywieszką „chiuso per ferie” (zamknięte z powodu urlopu).

 

Risultati immagini per chiesa chiuso per ferie

We Włoszech spędziłam wiele Ferragosto, które obecnie ma całkowicie świecki charakter. W dzień każdy spędzał czas na plaży (dużo osób nawet spało na plaży z 14/15, żeby zająć miejsce dla całej rodziny) lub poza miastem w gronie rodziny lub przyjaciół, wieczorem odbywało się czyste szaleństwo, koncerty, pełne bary, dyskoteki do rana, pokaz fajerwerków, a z dala oświetlone statki, na których ludzie także świętowali. Dla Włochów Ferragosto to taki wakacyjny Sylwester. Trzeba się bawić i cieszyć ;)

 

A teraz kilka historycznych faktów:

Nazwa Ferragosto sięga czasów Oktawiana Augusta, pierwszego cesarza rzymskiego. Od niego wziął  swoją nazwę również  panujący nam miesiąc. Zaś sama etymologia słowa Ferragosto to nic innego jak łacińskie  ferriae Augusti, czyli odpoczynek Augusta. To okres świętowania, wspomnianego odpoczywania po ciężkiej pracy związane z zakończeniem zbiorów na polach uprawnych.

W czasach rzymskich, w całym Imperium organizowano w tym czasie wyścigi konne (le corse di cavalli) czy zwierząt pociągowych (gli animali da tiro). Jako święto pogańskie Ferragosto było obchodzone 1 sierpnia. Natomiast dni zasłużonego relaksu następowały po nim, czasami czas lenistwa trwał dużo dłużej, bo aż do końca miesiąca. Natomiast 13 dzień letniego miesiąca był zadedykowany bogini Dianie. Okres przedłużonego odpoczynku nosi nazwę il ponte di Ferragosto.

Gdy we Włoszech zagościł katolicyzm, to około VII wieku obok święta pogańskiego pojawiło się Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny (l’Assunzione di Maria), przypadające nie na  15-go sierpnia. Wieki minęły, a tradycja pozostała, sierpień jest dla Włochów okresem pełnym radości, zabawy, pokazów sztucznych ogni, urlopów.

Oto co za atrakcje możecie napotkać we Włoszech w tym okresie:

#1 Il Palio di Siena – najsłynniejsza włoska tradycja. Piazza del Campo zamienia się w tor wyścigowy gdzie jeźdźcy na swoich przystrojonych rumakach reprezentują różne dzielnice (contrade) i walczą o zwycięstwo. Dzień przed wyścigiem odbywa się pochód jakże widowiskowy, gdzie przedstawiciele rywalizujących ze sobą drużyn w strojach z dawnej epoki prezentują się przed tłumami gapiów. Przeczytaj więcej na ten temat tutaj.

 

#2 Morze ognia w Rimini, to nic innego jak zapierające dech w piersiach pokazy sztucznych ogni (i fuochi d’artificio), które zdają się tworzyć płonące morze, nie w wodzie, a na niebie.

#3 La Giostra del Saracino w Sarteano. Współczesne toskańskie miasteczko zamienia się w średniowieczną wieś (un borgo medievale). Średniowieczne kostiumy, jeźdźcy, przepyszne potrawy. To właśnie tutaj możecie przenieść się czasie.

#4  Spektakularna procesja w Messinie (la spettacolare processione di Messina), tego nie da się opisać słowami. Ogromne statuy postaci biblijnych niesione przez rzekę ludzi wprawiają w zachwyt każdego.

To oczywiście jedynie ułamek tego, czego można doświadczyć i zobaczyć w tym czasie we Włoszech. Mieszkańcy Italii uciekają w tym upalnym okresie nad morze, jeziora, baseny, jeżdżą na upragnione urlopy, albo tłumnie uczestniczą w lokalnych świętach. A Wy jak  spędzacie Wasze Ferragosto?

 

*zdjęcia pochodzą ze strony    https://www.ryanair.com/try-somewhere-new/it/it/guide-di-viaggio/Che-Fare-A-Ferragosto-10-Eventi-E-Tradizioni-In-Italia/

20 wskazówek jak nauczyć się skutecznie języka obcego" + planner!

Odbierz darmowy ebook

 

Udało się!

Pin It on Pinterest