fbpx
Jakie postanowienia powinna mieć osoba kochająca uczyć się języków obcych?

Jakie postanowienia powinna mieć osoba kochająca uczyć się języków obcych?

Nowy Rok od zawsze ma znaczenie dużo głębsze niż tylko zmiana cyferki i więcej na życiowym liczniku. Osobiście przywiązuje dużą wagę do tego dnia, w głównej mierze ze względu na nową szansę. 1-go stycznia wszystko zaczyna się na nowo. Rzeczywistość wydaje się być oczyszczona z błędów przeszłości, a  i my mamy więcej nadziei i entuzjazmu na nowe jutro. Czyż nie?

I jak to co roku bywa, w głowie powstają listy celów do zrealizowania, często bardzo ambitnych, długofalowych. Cała masa założeń, będę taki i taki, zrobię to i tamto. Za 365 dni każdy na nowo zrobi bilans co się udało, a co zginęło w tłumie:) Nie jest to łatwe zadanie, by sprostać własnym i cudzym oczekiwaniom, gdy ze wszystkich stron przygniatają codzienne obowiązki. Jednak jakieś założenia warto mieć, plan pomaga wszystko uporządkować. Poza tym często prowadzi do spełnienia marzenia, bądź osiągnięcia wyznaczonego celu.

Jakie zamierzenia może wpisać do swojego terminarza osoba zakochana w nauce języków, bądź taka, która naukę nowego języka odkłada od kilku lat. Nie może na niej zabraknąć, takich pozycji!

1_01_3

  1.  W tym roku pragnę nauczyć się podstaw nowego języka. Najtrudniejsze jest znalezienie lektora, a  w zasadzie podjęcie prób znalezienia go i nie odkładania tego na luty, marzec… grudzień. Bo rok zleci a my nadal nie podejmiemy nawet próby.
  2. Raz dziennie poświęcę przynajmniej 15 min na lekturę obcojęzyczną/ naukę słówek/ ćwiczenie gramatyczne etc… Może wydaje się to niewiele, jednak ile to wymówek po drodze nas spotka, zanim znajdziemy ten kwadrans?
  3. Będę kontynuował/a już rozpoczętą naukę. Szkoda by było zmarnować poświęconego do tej pory czasu. Czyż nie?
  4. Podejdę do egzaminu, który potwierdzi mój poziom znajomości języka. Zapłacenie za niego z wyprzedzeniem może być najlepszą motywacją do nauki:)
  5. Pragnę osiągnąć poziom biegłości językowej B1/ B2/ C1/ C2?
  6. Chciałabym/ chciałbym przeczytać ze zrozumieniem książkę ulubionego autora w oryginale
  7. …?

Do każdego długoterminowego celu, tego większego gabarytowo, prowadzą małe kroczki. Bez nich droga do osiągnięcia marzenia może być wyjątkowo długa, męcząca i zniechęcająca. Dlatego w przypadku nauki języka pewnych rzeczy po prostu się nie przeskoczy. Jeden krok jest wyjściową do następnego.

W tracie realizacji założeń może okazać się, że jest ono zbyt ambitne. Co nieuchronnie będzie nas prowadziło do przeświadczenia o porażce, dlatego nie bójcie się modyfikować Waszych planów na bieżąco. Życie pisze różne scenariusze i musimy być elastyczni pod tym względem. Nawet obniżenie poprzeczki nie będzie życiowym dramatem, a jedynie realnym spojrzenie na rzeczywistość.  W konsekwencji zrealizujemy 50%, 70%, ale zrealizujemy cokolwiek! Lepsze to niż obrażanie się na siebie, na brak postępów. Nie bójcie się planować, bo to jest oznaką, że na czymś Wam zależy i w głowie macie na siebie pomysł. Posiadacie wyobrażenie, co chcielibyście potrafić, jak chcielibyście spędzić czas, czego pragniecie się nauczyć. A to już połowa sukcesu:)

Życzę Wam i sobie spektakularnych marzeń, ambitnych celów i wytrwałości w ich realizacji!

1_01_2

Historia Panettone jakiej nie znacie

Historia Panettone jakiej nie znacie

Do Świąt jeszcze daleko, jednak to właśnie teraz jest najlepszy czas by poeksperymentować w kuchni z nowościami, co uchroni nas przed strzeleniem kulinarnej gafy na Boże Narodzenie. Może w tym roku ktoś z Was postanowi zmierzyć się z ciastem – legendą, Panettone. Być może ktoś z Was, aby w końcu najeść się do syta, upiecze swoje własne Panettone.

panettone-alto

Nie tylko smak i jego oszałamiająca wysokość zachwyca, ale także historia, z pozoru zwyczajna, jednak zapadająca w pamięć. Ile ludzi, tyle legend, tak jest i w przypadku pochodzenia tego ciasta. Mnie wyjątkowo przypadła do gustu jedna z nich.

Dawno dawno temu…żył sobie  Toni, skromny pomywacz na dworze Ludwika il Moro. To jemu przypadł tytuł wynalazcy najbardziej charakterystycznego dla włoskiej tradycji ciasta. Jak do tego doszło? Otóż w Wigilię Świąt Bożego Narodzenia, szef kuchni (il capocuoco) na dworze Sforzów, piekł słodkości na książęcy bankiet (il banchetto ducale). Pech chciał, iż słodkości przypaliły się i nie mogły zostać podane szacownym gościom. Toni poratował sytuacje tworząc coś „na szybko”. Zmieszał zaczyn drożdżowy z  mąką (farina), jajkami (uova), cukrem (zucchero)rodzynkami (uvetta) i kandyzowanymi owocami (canditi) by na końcu otrzymać wyjątkowo elastyczne i miękkie ciasto (un impasto).

Po upieczeniu było ono nie tylko wysokie, jego chrupiąca skórka, aromatyczny zapach suszonych owoców sprawiły, iż zostało pochłonięte w tempie błyskawicznym. Ten spektakularny i przypadkowy sukces znalazł odzwierciedlenie w nazwie ciasta. Ludwik il Moro zdecydował się, że będzie nosiło imię twórcy (il creatore).  I tak, w kulinarnym słowniku pojawiło się Pan de Toni, które z czasem przybrało nazwę Panettone.

Przez stulecia ciasto przybierało różne formy, jednak smak pozostał tak samo doskonały. Wracając do kształtów, można wyróżnić il panettone basso – NISKIE oraz il panettone alto  – WYSOKIE. Pierwsze narodziło się to wyrośnięte, później ewoluowało w niskie i tak współistnieją ze sobą dwa smakowite cuda sztuki kulinarnej:) Dzisiaj te dwie formy współistnieją obok siebie i ciężko powiedzieć, której jest bliżej do tradycji, bowiem obie są tak samo rozchwytywane przez smakoszy.

Na uwagę zasługuje postać Angelo Motta, to on, w latach 20 XIX wieku zastosował przy wypiekaniu panettone bocznych tekturek (pirottino) otaczających blaszkę do pieczenia, dzięki temu ciasto mogło rosnąc naprawdę wysoko, przybierając charakterystyczny kształt grzyba. Ten właśnie wygląd dominował przez kolejne dziesięciolecia przy produkowaniu panettone na skalę masową.

Poniżej historia panettone w obrazkach:)

 

legenda
 

 

Czy warto uczyć się języka obcego?

Czy warto uczyć się języka obcego?

Początek roku szkolnego, dla wielu jest takim edukacyjnym Sylwestrem. To doskonały okres do tego, by wyznaczyć sobie nowe cele, bądź kontynuować stare. To czas zmian, planów i wielkich marzeń. Jednym z takich „noworocznych” postanowień jest nauka języka/ języków. Przed Wami bowiem 10 miesięcy niepowtarzalnych szans, aby coś w swoim życiu zmienić.

Post 1 Czy warto uczyć się języka 1

Dlaczego właśnie teraz? Dlaczego we wrześniu?

Koniec wakacji, jest takim symbolicznym przypieczętowaniem końca urlopu i pomimo, iż część z Was słowo wakacje pożegnała kilkanaście lat temu, a teraz ociera się jedynie o limitowany urlop, to nadchodząca jesień jest okresem, by coś z wolnym czasem zrobić, a najlepiej coś konstruktywnego. Sprzyja temu kilka czynników: koniec rozleniwiających upałów, jesienne i zimowe wieczory będą dłużyć się bez końca, szkoły językowe właśnie teraz uruchamiają grupy językowe, korepetytorzy, nauczyciele, uczniowie wracają do swojej szkolnej rutyny. Innymi słowy wszyscy są na swoim miejscu i machina edukacji rusza:)

Wszystkie znaki na niebie i ziemi przemawiają, by zacząć się uczyć.

Do czego jednak jest nam cała ta nauka języków? Lista ZA jest długa, bowiem przemawiają za tym względy czysto pragmatyczne, jak i te związane z przyjemnościami. I tak:

  • Twoje akcje na rynku pracy rosną, doskonale wiesz, że znajomość przynajmniej jednego języka jest dzisiaj niezbędnym minimum
  • Ćwiczysz umysł, nie pozwalasz mu nudzić się i dostarczasz nowych bodźców. Tym sposobem nie zgnuśniejesz, a Twoja głowa pozostanie sprawna i będzie Ci służyć w dobrej formie przez lata
  • Im więcej języków znasz, z tym większą łatwością uczysz się kolejnych
  • Decydując się na naukę w grupie poznajesz nowe osoby, łączy Was wspólna pasja- nauka języków, a z czasem może i przyjaźń
  • Kontakt  z językiem to także kontakt z kulturą danego kraju, stajesz się bardziej obeznany w świecie i otwierasz się na nowości, na smaki, na historię, na ludzi
  • Nabierasz pewności siebie podczas kontaktów z osobami mówiącymi w innym języku niż Ty
  • Przebywając za granicą nie stronisz od zwykłych sytuacji dnia codziennego, jak zamówienie kawy czy też zrobienie zakupów. A co najważniejsze wiesz co jesz:) , przestaje Cie obowiązywać zasada na chybił trafił (chociaż i ona ma w sobie nutkę szaleństwa i niespodzianki)
  • Możesz czytać dzieła mistrzów w oryginale, nie czekając, aż na rynku czytelniczym pojawi się tłumaczenie
  • Śpiewając obcojęzyczne piosenki, zaczynasz rozumieć, o czym śpiewa Twój ulubiony wykonawca
  • Możesz oglądać filmy bez lektora, a i czytanie napisów stanie się zbędne
  • Świat Internetu stoi przed Tobą otworem, nie będą Cie teraz przerażały komunikaty, o obco brzmiących słowach
  • Zakupoholicy odnajdą się na pewno w niekończących się ilościach zagranicznych marek, a i zakupy na ich stronach nie będą stanowiły dla nich problemu
  • Rozumiesz instrukcje obsługi sprzętu i jesteś bardziej świadomym użytkownikiem

Lista ta jest otwarta i każdy z nas na pewno jest w stanie dodać coś od siebie, bowiem ile ludzi, tyle motywów działania.

Post 1 Czy warto uczyć się języka 2

Jeżeli któryś z argumentów przemówił właśnie do Ciebie, to jesteś na dobrej drodze, aby po prostu zacząć i nie odwlekać nauki na kiedyś, na za miesiąc, na od wiosny, bądź kolejnego roku szkolnego. Dzisiaj jest Twój czas! ZACZYNAMY?

 
Wielkanoc we Włoszech

Wielkanoc we Włoszech

Buona Pasqua a tutti Voi!

12799046_243489959330553_5121484397799926197_n

 

Włoska Wielkanoc różni się od polskiej pod wieloma względami. Włoskie przysłowie Natale con i tuoi, Pasqua con chi vuoi (Boże Narodzenie z rodziną, a Wielkanoc z kim chcesz) najlepiej odzwierciedla charakter tych Świąt dla przeciętnego mieszkańca pięknej Italii. Przede wszystkim należy pamiętać, że na ogół dla Włochów Wielkanoc to radosne biesiadowanie w gronie rodziny i przyjaciół, bardzo często trudno doszukać się głębszego aspektu religijnego. Nikogo nie powinien zatem dziwić fakt, że Wielkanoc jest głównie związana z jedzeniem.

W Wielką Niedzielę jest organizowany przede wszystkim uroczysty obiad, którego menu jest bardzo różnorodne i zależy od regionu, ale opiera się przede wszystkim na baraninie i jagnięcinie. W przeciwieństwie do tradycji polskich związanych z jajkami, pisankami i święconką – we Włoszech króluje baranina. Jedyne jajko, które można spotkać podczas tego okresu to ogromne jajko z czekolady skrywające w sobie zabawki i inne małe prezenty. Trzecim symbolem Świąt jest też tradycyjna babka z migdałami zwana Colomba, czyli gołębica.

come-preparare-la-colomba-in-casa_c04510763a844a50caedb5b071234773

Zachęcam pasjonatów języka włoskiego do zapoznania się z podstawowym słownictwem związanym z Wielkanocą.

 

parola.pasqua

 

parola.pasqua2

Dla osób znających dobrze język włoski przygotowałam materiał w formie PDF na poziomie B1/B2 do pobrania TUTAJ. Można tam znaleźć opis tradycji wielkanocnych nie tylko we Włoszech i w Polsce, ale też w innych krajach. Materiał jest także skierowany do nauczycieli jako pomoc dydaktyczna.

Na sam koniec – to co najbardziej lubię, czyli zabawne błędy gramatyczne. Dziś znalazłam dla Was napis wykonany na murze:

 

IMG_9220

Oczywiście – osobie, która pisała to chodziło o „Jezus zmartwychwstał”, ale nieznajomość nieregularnej formy czasownika risorgere (zmartwychwstawać) sprawiła, że Jezus został porównany do popularnej włoskiej potrawy, czyli risotto… Uczmy się na błędach innych i pamiętajmy, że forma nieregularna od czasownika risorgere brzmi RISORTO!

Pozdrawiam świątecznie :)

M.

 

20 wskazówek jak nauczyć się skutecznie języka obcego" + planner!

Odbierz darmowy ebook

 

Udało się!

Pin It on Pinterest